„Dirty Blonde”: Bebe Rexha odsłania swój osobisty projekt
Multiplatynowa artystka Bebe Rexha wydaje dziś swój nowy album „Dirty Blonde”. Płyta obejmuje trzynaście utworów, które pokazują pełną skalę jej artystycznych możliwości – od tanecznych hymnów po intymną, bezkompromisową szczerość. „Dirty Blonde” otwiera nowy rozdział w karierze Bebe Rexhy. To pierwszy projekt stworzony przez nią jako w pełni niezależna artystka, zrealizowany bez ograniczeń wynikających ze współpracy z dużą wytwórnią. W całości samodzielnie pokierowany i stworzony na własnych zasadach.
Niektórzy artyści nagrywają albumy, bo tego się od nich oczekuje; inni tworzą je, bo po prostu nie potrafią inaczej. Bebe Rexha bez wątpienia należy do tej drugiej kategorii i zawsze szła własną drogą: pisała utwory dla innych artystów, współtworzyła wielkie taneczne hity i sama stała się odnoszącą sukcesy gwiazdą popu. Jednak na „Dirty Blonde” otwiera się w sposób, w jaki nie robiła tego nigdy wcześniej. Opowiada własną historię własnymi słowami, bez żadnego filtra. Od początku 2026 roku współpracuje z EMPIRE – partnerstwo to w pełni przywróciło jej twórczą i artystyczną autonomię. Jako singer-songwriterka bardzo to ceni i słychać to w każdym utworze na albumie.
Album otwiera utwór „Hysteria”, wydany 3 kwietnia i będący jednym z pierwszych zapowiedzi tego, czym miało stać się „Dirty Blonde”. Bebe Rexha od razu szeroko otwiera drzwi: intensywna energia, wokal wypełniający całą przestrzeń i techno produkcja, która sprawia, że emocje stają się naprawdę słyszalne. W „Tokyo” album skręca w nieoczekiwanym kierunku. Utwór oddycha wpływami UK garage i niesie ze sobą osobliwą energię, która wymyka się prostym gatunkowym etykietom, odsłaniając tę stronę Rexhy, która rzadko brzmi aż tak swobodnie. Pokazuje też jasno, jak naturalnie artystka łączy różne style i w tym właśnie tkwi jej siła.

Jednym z głównych singli jest „New Religion” i współpraca Bebe Rexhy z kultową brytyjską taneczną grupą Faithless. Inspirowany ponadczasowym klubowym klasykiem „Insomnia” z 1995 roku, utwór został w dopasowany dla współczesnych czasów. Wokal Bebe Rexhy zamienia ikonę parkietów w nowoczesny klubowy numer, który oddaje hołd oryginałowi, pozostając jednocześnie w pełni jej własnym utworem. Piosenka spotkała się z uznaniem na całym świecie – zbliżyła się do 20 milionów odtworzeń na Spotify i została wykonana na żywo w Jimmy Kimmel Live!, RTL Tonight oraz na głównej scenie Ultra podczas Miami Music Week.
– “New Religion” to właściwie moje wybawienie na parkiecie. To utwór o odpuszczeniu i całkowitym poddaniu się muzyce. Byłam w trudnym momencie, kiedy go pisałam, i uświadomiłam sobie, że muzyka zawsze była tą jedną rzeczą, która nigdy mnie nie zawiodła. Kiedy wchodzi bas, czujesz go w całym ciele i nagle znowu czujesz, że żyjesz. Mam nadzieję, że gdy ludzie słyszą ten utwór to chcą wstać i tańczyć, ale przede wszystkim mam nadzieję, że sprawia, że czują się żywi. – Bebe Rexha o „New Religion”
„Dirty Blonde” udowadnia, że twórcza swoboda pozwala wykorzystać pełny potencjał kreatywny. W swoim najnowszym projekcie Bebe Rexha ma całkowitą kontrolę nad swoim brzmieniem, historią i wizerunkiem. Efektem jest jej najbardziej osobiste i odważne z dotychczasowych dzieł: projekt, który nie próbuje zadowolić wszystkich, ale trafia do właściwych osób. Trzynaście utworów, zero kompromisów.